International / Multilingual > Role Playing

Sìrol hufweyä

<< < (3/55) > >>

nataliapop:
Domowe drzewo:
'Awnong karmiła właśnie Etsene resztką jedzenia, jaka jej została z ostatniego posiłku. Należy teraz oszczędzać. Usłyszawszy rozmowę zainteresowana zeskoczyła gałąź niżej.
-Peu tsteu ayeveng. Ayfo neu nì'aw taron. - Pogładziła jedną z dziewczynek po głowie. - Peu taron, ma Tsmuke? - Zwróciła się do Peyral.

rodrygo:
Drzewo Domowe

Peyral nadal była pełna niepokoju, ale starała się tego nie okazywać.

Saronyu aswey kayä fìtrr, Eywa srung sayi - odpowiedziała na pytanie 'Awnong
I dodała trochę sama do siebie: Ayoe zene mivunge veyti

Peyral nie dopuszczała myśli o niepowadzeniu. Ale niepokój czaił się gdzies w podświadomości. Jak uchronić plemię przed głodem?  Rozważała june ewentualności. Ostatnio ktos przedstawił nieśmiało pomysł nawiązania bliższych kontaktów z Ludźmi Nieba.
Tak niewiele o nich wiemy – pomyślała – czy oni też muszą polować?  I dlaczego ciągle poszukują bryłek fngap ?


nataliapop:
Domowe drzewo:
-Eywa Ngahu
Idąc w stronę głównego pnia 'Awnong myślała, intensywnie myślała. Dlaczego tylko najlepsi wyruszają? Dokąd się wybierają? Czy jest gorzej niż myśli? Na te pytania odpowie jej tylko Olo'Eyktan. Zchodząc w dół starała się wymyślić, jak przyłączyć się do wyprawy, by móc pomóc i lepiej zrozumieć sytuację. Eytukan stał wpatrzony w horyzont. 'Awnong podeszła do niego grzecznie i powitała:
-'Awvea ultxari ohengeyä, nawma sa'nok lrrtok siveiyi.

Nawma Tutan:
Albrecht von Donnenberg
Hellgate Laboratoria


--- Quote from: Tängal on March 25, 2011, 03:52:33 pm --- - Powiadają, że znasz się całkiem dobrze na rozmowach z ludźmi. Wiesz w ogóle cokolwiek na temat Na'vi, znasz ich język, kulturę? Ile trenowałeś?
--- End quote ---
Słysząc to pytanie, Albrecht zrozumiał, że czeka go ciężka praca z przekonaniem do siebie Grace. Wyjął zeszyt do rozmów, otworzył go i napisał odpowiedź. Grace patrzyła się na niego dziwnym wzrokiem i zrobiła głupią minę gdy, dostawszy zeszyt do ręki, przeczytała:
"Witam serdecznie, dr. Grace Augustine. Przepraszam z góry za wszelkie niedogodności związane z moim charakterem pisma. O Na'vi wiem wystarczająco dużo, by się nie pogubić, ale nadal mam małe problemy z ich językiem."

Tireaniawtu:
Txepniäyu:

     Wyraźnie zirytował się tymi słowami. Chciał zadać pytanie dlaczego musi iść z kimś, ale powstrzymał się. Bez słowa wskoczył na wyższe gałęzie i zaczął szukać Peyral. Odnalazł ją rozmawiającą z kimś postanowił poczekać. Po chwili podbiegły do niej dzieci i podszedł ktoś jeszcze. Nie mógł czekać. Tym razem czas był zbyt cenny dla niego. Opuścił strzałę tak, że upadając grot wskazał kierunek w którym chce się udać. Po tym dostał się do swojej kryjówki. Wziął trochę strzał, nóż i kilka innych potrzebnych rzeczy. Następnie wymknął się niezauważony na sam dół drzewa. Już miał wejść w gęstwinę lasu, gdy nagle usłyszał coś za sobą. Zrozumiał, że ktoś go obserwuje. Ktoś kto nie pozwoli mu iść samemu.
-Wiem, że masz iść ze mną, ale nie chcę pomocy. Proszę, wróć do innych.

Navigation

[0] Message Index

[#] Next page

[*] Previous page

Go to full version